Fakty i mity na temat odchudzania

Na drodze do uzyskania szczupłej sylwetki często popełniamy błędy, które przeszkadzają nam w osiągnięciu wymarzonego celu. Jedną z przyczyn jest powielanie mitów na temat odchudzania. Przyjrzyjmy się największym z nich.

Mniejsza ilość posiłków w ciągu dnia gwarantuje spadek masy ciała.

Nieprawda.

Jeżeli będziemy przyjmować jeden lub dwa posiłki dziennie, wcale nie osiągniemy wymarzonego efektu. Może uda się nam dostarczyć mniejszą ilość kalorii i tym samym osiągnąć ujemny bilans kaloryczny, ale na dłuższą metę na pewno się to nie sprawdzi. Po pierwsze: kilku- czy nawet kilkunastogodzinne przerwy między posiłkami sygnalizują organizmowi, że nadszedł tzw. „czas głodu”, aby zabezpieczyć się przed tym okresem, organizm będzie magazynował niemal każdą dostarczaną kalorię. Po drugie: może zdarzyć się tak,  że po całym dniu głodówki, pochłoniemy jeden gigantyczny posiłek, którego kaloryczność będzie porównywalna lub nawet większa, niż 4 czy 5 mniejszych objętościowo posiłków. Najlepiej jest przyjmować częste, małe posiłki. Istotna jest także regularność ich jedzenia i przyzwyczajenie organizmu do stałych godzin. Pozwoli to na utrzymanie poziomu glukozy we krwi, na stałym poziomie, a co za tym idzie, zapobiegnie napadom „wilczego apetytu”.

Głodówka to dobry sposób na zrzucenie zbędnych kilogramów.

Nieprawda.

Jednodniowa będzie przyczyną złego samopoczucia. Kilkudniowa może przyczynić się do redukcji tkanki tłuszczowej, ale wraz z nią utracimy także tkankę mięśniową, która jest tkanką aktywną i dzięki niej „spalamy” kalorie.

Ziemniaki, chleb i makarony są tuczące.

Nieprawda.

Nie są to produkty wysokokaloryczne same w sobie. 100 g ziemniaków to 69 do 85 kcal, w zależności od pory roku, 100 g chleba dostarcza od 200 do 350 kcal, w zależności od rodzaju, a 100 g makaronu to ok. 350 kcal. Natomiast dodatki do nich stosowane typu: masło, smalec, margaryna, sosy czy zasmażki sprawiają, że stają się istotnie bombą kaloryczną. Ziemniaki z wody, pełnoziarnisty chleb z chudym twarożkiem, czy makaron razowy z warzywami, mogą stanowić świetne urozmaicenie diety.

Po każdej diecie jest efekt jo-jo.

Niekoniecznie.

Gdy rozsądnie stosujemy dietę, w porozumieniu z doświadczonym dietetykiem, wówczas nie powinien nam grozić efekt jo-jo. Oczywiście nie tylko jest potrzebna tu pomoc dietetyka, ale i własne chęci, sumienność i skrupulatność, a także aktywność fizyczna.

Mężczyźni chudną szybciej.

Prawda.

To z racji tego, że mają na ogół bardziej rozbudowaną tkankę mięśniową, która jest tkanką aktywną, podnoszącą wydatek energetyczny.

Produkty light nie tuczą.

Niekoniecznie.

Niektóre produkty rzeczywiście zasługują na miano „light”. Jednak na ogół jest tak, że owa kaloryczność różni się minimalnie od produktu „pełnego”. Tłuszcz zamieniany jest na cukier i odwrotnie, a produktowi przyczepia się etykietkę „light”. Warto więc zacząć dokładnie czytać skład i kaloryczność produktów, a nie sugerować się wielkim napisem „light”, „fit”, „slim”.

Im większa motywacja, tym odchudzanie skuteczniejsze.

Prawda.

To jak podchodzimy do odchudzania i jakie mamy do tego pobudki, rzeczywiście odbija się na efekcie. Trzeba być zdecydowany, gotowym na wyrzeczenia i podjęcie różnego rodzaju trudów. Im bardziej chcemy schudnąć i co najważniejsze, widzimy efekty pierwszych działań – tym większa motywacja.

Będąc na diecie koniecznie trzeba zrezygnować ze słodyczy.

Nieprawda.

Im dłużej nie jemy czegoś, na co mamy ochotę, tym bardziej apetyt rośnie. Gdy dany produkt jest jak „zakazany owoc”, tym bardziej chcemy go zjeść. Dlatego udzielając sobie jakiegoś smakołyku, zaspokajamy swój apetyt na ten produkt. Zatem zamiast zjadać w chwili kryzysu wiadro lodów, raz na kilka dni zafundujmy sobie ich gałkę.

 






Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.